Żartujesz chyba sobie z życia koleżko. Nie masz żadnych ambicji, wszystko masz gdzieś, co ty robisz? Żyję. Ty to nazywasz życiem. Czy, aby nic Tobie w głowie się nie pokiełbasiło? Czemu nie biegasz? Inni już dawno Cię wyprzedzili, czemu nie nadążasz? Nie chce mi się. Nie lubię biegać. Czy ty w ogóle przejawiasz jakąś inicjatywę? Czy stworzyłeś ostatnio coś kreatywnego? hmmm... nie wiem.... No widzisz, to chyba na tyle... Jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa O widzę, jakiś opór, w końcu się postawiłeś. To ciekawe, dawno nic takiego u Ciebie nie zauważyłem? To dlatego, że znam Ciebie... Dlatego, że znasz mnie postawiłeś się, czy dlatego, że znamy się ja nie zauważyłem Twojego rozpychania się łokciami? Nie udawaj, że nie wiesz o czym do ciebie mówię. Już myślałem, że jest jakaś nadzieja... a może jednak potrafisz inaczej? Może potrafisz przeciwstawić się nieznanemu? Wolę nie ryzykować, tak jest dobrze. Dobrze jest nie starać się? Nie wychylać, nie walczyć? Ty chyba żartujesz? Czy ja...