Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2007

Po długim czasie...

Od ostatniego posta wiele się zmieniło... Przeniosłem się do Warszawy, zacząłem pracę w redakcji pewnego wydawnictwa komputerowego i mogę przytulać moją ukochaną częściej niż rok wcześniej... No może za wyjatkiem wakacji kiedy to jest na odwrót ;).... Chyba stałem się trochę mniej zgorzkniały, nie mam naleciałości poprzednich lat... jedyne co mi pozostało to męka na studiach, ale jakoś daje radę. Jeździłem prawie co tydzień z Warszawy do Grudziądza w czasie roku akademickiego, aby następnego dnia zrywać się czasem o 6, czasem o 8, aby jechać do Gdańska. Później powrót do Grudziądza i następnego dnia ta cholerna 5 rano... No cóż trzeba było wstać i gnać do Gdańska (dosłownie gnać - dobrze, że mamy dobrego kierowcę ;)) Ale... polubiłem to. W weekend robiłem pomiędzy 800 a 1000 km, no w październiku zdarzało się tylko 600 (tylko wtedy gdy zajecia były w Grudziądzu). W pierwszym semestrze miałem 16 zjazdów, w drugim 10-11, więc śmiem twierdzić, że napewno (pisze się razem czy osobno, bo ni...