Ciężko jest mi się wypowiadać, dlatego przegrywam w dyskusjach. Nie potrafię szybko ripostować, znajdować kontrodpowiedzi, z kolei jak potrafię ją znaleźć to nie używam, bo boję się, że mógłbym urazić mojego rozmówcę. Nie chcę sprawiać bólu, lecz jestem świadom tego, że swoim milczeniem, często jestem jego przyczyną. Milczenie, często bardziej niż mowa, potrafi sprawić ogromny ból, szczególnie wtedy, gdy rozmawia się, a właściwie nic nie mówi z ukochaną Tobie osobą, wtedy Ona czuje, że uciekasz od odpowiedzi i oczekuje od Ciebie reakcji. Nie potrafisz się wyrazić, często miewasz problem z odnalezieniem tego, co Tobie nie pasuje. Zaczynasz nie rozumieć siebie, świata naokoło, nie rozumiesz tego, co się dzieje. Życie Cię przytłacza, jesteś zmęczony, pogrążony w ciągłym marszu do przodu. Czemu w marszu a nie w biegu? To proste – nienawidzisz biegać, śpieszyć się i gonić za nie wiadomo, czym. Czasem tracisz sens tego wszystkiego. Ciemne chmury wysuwają się z zakamarków Twoich myśli i zasła...
... po paru piwach,
nawet komar może stać się spadającą gwiazdą...